Close

16 kwietnia 2018

Po powrocie ze Stanów…

 

 

Pod koniec marca 2016 r wróciliśmy z naszej podróży po Ameryce. Dzieci tęskniły już za swoimi przyjaciółmi, a my gdybyśmy mogli, zostalibyśmy jeszcze dłużej 😉

Wcześniej ustaliliśmy z P. Dyrektor, że dzieci wrócą do szkoły na 2 ostatnie miesiące przed wakacjami. Jeśli okaże się, że nie mają zaległości, to nie będą musiały pisać egzaminu komisyjnego. Zależało nam, żeby nie wprowadzać im niepotrzebnego stresu ( taka komisja egzaminacyjna składa się zwykle z 4 osób). Wtedy byli w 2 i 3 kl. Okazało się, że z przerobionym materiałem są na tyle do przodu, że nie mamy się czym martwić.

Tak minął nam pierwszy etap nauczania domowego, który łączyliśmy z nauką w szkole.  Podczas wakacji, dzieci zaczęły nas wypytywać czy jest taka możliwość, żeby to nauczanie domowe kontynuować od września i  już nie chodzić do szkoły. Postanowiliśmy spróbować. Pomyśleliśmy, że przecież 4 kl. nie może być aż tak trudna, żebyśmy sobie z nią nie poradzili 😉 Poza tym  Lechu miał wyjechać w Bieszczady na 5 mies. na zdjęcia do serialu „Wataha”. Stwierdziliśmy, że kontynuacja nauczania domowego będzie idealnym dla nas rozwiązaniem. Będziemy mogli przyjeżdżać na plan na jak długo chcemy i nikt nie będzie rozliczał nas z nieobecności w szkole. Poza tym planowaliśmy kolejną podróż, która miała odbyć się od razu po zakończeniu realizacji ”Watahy”. Miesiąc w Azji. O szczegółach tej wyprawy napiszę następnym razem.

Wracając do tematu, zdecydowaliśmy, że Natasza ( kl. 4) będzie zaliczała przerobiony materiał etapami, działami, natomiast, Kajtka (kl. 3) te zaliczenia jeszcze nie dotyczyły.  Baliśmy się wtedy zaliczania semestralnego lub rocznego. Wydawało nam się, że ogrom wiedzy może nas i ją przytłoczyć. Teraz wiemy, że te obawy wynikały z braku wiary w to, że my-rodzice po prostu damy radę, że znajdziemy czas i nasz domowy  sposób na nauczanie. W tej chwili uśmiecham się jak to piszę, bo już się nie obawiamy i oboje widzimy w tym sens.

Spędzamy z dziećmi codziennie ok. 3 godz. na nauczaniu ( soboty i niedziele wolne). Wymagamy od nich wtedy pełnego skupienia i mobilizacji. To bardzo intensywne godziny, wiemy, że Oni nie mają za czym się schować. W szkole rzadko jesteś wywoływany do odpowiedzi bo w klasie jest 30 osób, a w domu tylko 2, co oznacza, że nasze dzieci codziennie o coś pytamy, sprawdzamy co zapamiętały z poprzedniego dnia, a one muszą być uważne i skupione. Dzięki temu cały materiał jesteśmy w stanie opanować w szybszym tempie.

W 2017 r przenieśliśmy dokumenty do Szkoły Montessori w Warszawie. Od jakiegoś czasu interesowałam się tą metodą nauczania. Dzieci uczą się tam etapami. Wydaje się to bardzo sensowne. A wygląda to tak. Dzieci z klasy 1-3 mają 3 lata na to żeby nauczyć się np: tabliczki mnożenia. Jeśli jesteś dobry z matematyki to pewnie już w 2 kl. nie będziesz miał z nią problemów, ale jeśli sprawia Ci to trudność, to masz jeszcze czas żeby się tego nauczyć. To sprawia, że dzieci rozwijają swoje predyspozycje, czują się wartościowe.  Nie wymaga się od wszystkich tego samego, w tym samym czasie, bo przecież każdy dojrzewa i rozwija się inaczej.

W tej chwili Natasza i Kajtek zdają egzaminy właśnie w tej szkole i raz w tygodniu chodzą na zajęcia z kl.4-6. Do stycznia udało nam się przerobić materiał 4 i 5 kl. z historii, przyrody, informatyki i  j. angielskiego -tutaj mamy pomoc w osobie Pani Uli, którą dzieciaki uwielbiają i czasami jestem o to zazdrosna :). A w tej chwili przygotowujemy się do zaliczenia j.polskiego i matematyki z całego roku. Poniżej będą krótkie filmiki, jak sobie radzimy z gramatyką, ortografią itp. Poznacie naszą edukacyjną ścianę w salonie, która zawsze robi wrażenie na odwiedzających nas znajomych i co ciekawe, każdy z zainteresowaniem zerka i przypomina sobie dawne czasy, a często nawet się doucza:)

Nie wiem czy nauczanie domowe, to idealne rozwiązanie. Nie ma idealnego systemu, ale ten, na który my się zdecydowaliśmy jest najlepszy dla nas na tę chwilę. Często pytamy dzieci czy chcą wrócić do szkoły. Kiedy przyjechaliśmy ze Stanów powiedziały-tak, bo najważniejsze były dla nich kontakty ze znajomymi. Teraz jest inaczej, mówią-nie, ale nie dlatego, że nie chcą się spotykać z kolegami i koleżankami. Zrozumiały, że te kontakty na 5 minutowych przerwach to trochę mało żeby pobyć ze sobą, pobawić się, a na lekcji też nie ma czasu na dyskusje o swoich rzeczach bo trzeba się podporządkować . Poza tym nie godzą się na nudę, hałas, stres, zadania domowe, brak czasu na swoje pasje, pewne absurdy typu poprawianie ocen z 5 na 6. Nadal widują się z przyjaciółmi, na pewno rzadziej bo tylko w weekendy, ale to nasz wspólny wybór. Jest dużo osób wokół nas, które „martwią” się o to, że nasze dzieci nie maja kontaktu z innymi . Przestałam już tłumaczyć, że mają, że ich nie izolujemy:), że chodzą na zajęcia dodatkowe, a tam przecież są dzieci.

Nie wiemy jak ED wpłynie na nasze dzieci, ale jak to się ładnie mówi- życie zweryfikuje. Fajnie  byłoby gdyby nas nie oceniano za nasze decyzje, tylko po prostu je akceptowano. I tyle 🙂

Pozdrawiam. Piszcie.

Ilona

10 Comments on “Po powrocie ze Stanów…

Sara
16 kwietnia 2018 at 22:08

Witam, mam pytanie. Jak poradzi Pani sobie z np. materiałem gimnazjalnym czy licealnym? Jest tam przecież dużo trudnych rzeczy 😉

Odpowiedz
Ilona Wronska
20 kwietnia 2018 at 19:43

Witam serdecznie na moim blogu. Też zadaję sobie w głowie to pytanie. Mam nadzieję,że z materiałem do 8 kl będziemy w stanie sobie poradzić. Chociaż jak myślę o fizyce i chemii to mam wątpliwości;)Nigdy nie byłam orłem z tych przedmiotów. Być może skorzystamy z czyjejś pomocy. Jeżeli chodzi o liceum to zakładam,że przez te najbliższe lata wypracujemy taką metodę w domu dzięki, której dzieciaki nie będą potrzebowały w późniejszych latach naszej pomocy. Będą same zgłębiać wiedzę tych kierunków, które wybiorą. Wiem,ze licealne dzieci z nauczania domowego organizują zjazdy i tam wymieniają się doświadczeniami albo rozmawiają przez skype i dzielą się wiedzą.
Pozdrawiam

Odpowiedz
Patka
16 kwietnia 2018 at 22:17

Jaka jest różnica wieku między Natasza i Kajtkiem rok czy dwa?

Odpowiedz
Ilona Wronska
17 kwietnia 2018 at 21:00

Witam .Między Nataszą i Kajtkiem są 2 lata róznicy,ale Kajtek poszedł do szkoły jako 6 latek, a Natasza miała 7 lat;)

Odpowiedz
Ela
17 kwietnia 2018 at 11:36

Mega blog. Dużo ciekawych informacji. Podziwiam z szacunkiem

Odpowiedz
Marta
22 kwietnia 2018 at 14:52

Witam. Podziwiam taki system nauczania. Myślę, że dzieci są szczęśliwe- a to najważniejsze ? Tylko tak.. dzieci są cały czas w domu, więc trzeba im zapewnić opiekę. Jak Państwo godzą pracę z opieką nad dziećmi? Pozdrawiam Marta

Odpowiedz
Asia
20 maja 2018 at 20:38

Moja dusza śpiewa podobne tony. Nasze dwie córki obecnie w pierwszej klasie SP, od zawsze poza instytucjami systemowymi. Wolność podróżowania znaczy dla nas tak wiele. Jak przyjemnie czytać że ktoś jeszcze tak ma 😉 Cieszę się razem z Wami, że tak fajnie Wam to gra. Pozdrawiam

Odpowiedz
Anna Bryk
21 maja 2018 at 13:08

Witam! Cieszę się, że osoba publiczna edukuje domowo i to osobiście! Ponadto otwarcie pisze o tym- trzeba promować ED. My od września 2017 uczymy dzieci w domu( kl. IV i I) i tez planujemy podróże. Brawo za ostatnie zdanie o akceptacji, a nie ocenianiu decyzji. Ja niekiedy próbuję jeszcze „się tłumaczyć”. Powodzenia i czekam na wiecej wpisów.

Odpowiedz
Ilona Wronska
15 czerwca 2018 at 20:16

Życzę powodzenia i przede wszystkim cierpliwości 😉 Pozdrawiam.

Odpowiedz
Clieelep
9 października 2018 at 00:42

As you! prefer something startup new? Take a look at this link. Only here the choice of slaves for every will and completely free! They are good slaves, they will and want implement anything you command !
https://rebrand.ly/governy#F5

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *