Close

16 czerwca 2018

Podsumowanie

 

Jest 15.06.2018 r. siedzę na tarasie, piję wodę z cytryną i miodem, rozpylam olejek lawendowy bo komary nie dają mi spokoju i myślę sobie o tych ostatnich miesiącach spędzonych w edukacji domowej. Robię w głowie podsumowanie. Wyciągam wnioski, myślę o tym co było dobre, a co trzeba zmienić. Pytam dzieci co dla nich było najtrudniejsze. Mówią, że te momenty kiedy jechaliśmy na plan zdjęciowy, a oni musieli sami zgłębiać dany temat. Na pewno było trudno, ale myślę też o tym, że właśnie takie chwile uczą ich samodzielności. Najtrudniej było pokonać  leniuszka w sobie 😉

Dużą uwagę przykładamy w ED do systematyczności. Nauczanie odbywało się u nas prawie codziennie (bez sobót i niedziel) i trwało ok. 3 godz. każdego dnia. Jesienią korzystaliśmy z ładnej pogody i wychodziliśmy w teren ( często z naszymi psami) i w drodze nad Wisłę przerabialiśmy przyrodę.  Oczywiście dzień wcześniej musiałam przygotować się z danego tematu, przypomnieć sobie pewne zagadnienia czasami uzupełnić wiedzę. Bardzo dobrze wszyscy wspominamy te spacery. Najtrudniej jest wtedy kiedy dziecko pyta Cię : ”Po co ja muszę się tego uczyć, to mi się kiedyś przyda??? ” A jeszcze trudniej jest kiedy wiesz, że uczysz rzeczy zupełnie niepotrzebnych, tylko po to, bo taki jest program i trzeba go zaliczyć. Były tematy, w które  krótko mówiąc, nie zagłębialiśmy się. Wracając do pytania, które stawia dziecko. Na pewno też często jesteście w podobnej sytuacji. Co mówicie? Jestem ciekawa;) My czasami obracamy w żart i odpowiadamy tak: ”Kajtek, Natasza jeżeli chcecie kiedyś wygrać milion w „Milionerach” (często o tym mówią) to musicie mieć wiedzę z różnych dziedzin, nie wiadomo jakie pytanie Wam się trafi ” 😉 Często też mówimy, że jeśli uważają, że coś im się nie przyda to nie muszą tego pamiętać. Tzn. do egzaminu tak, ale później mogą wyrzucić z głowy;)

Podczas pracy w serialu nauczyłam się nie przechowywać nauczonych tekstów w głowie, umiem je wyrzucić zaraz po nakręceniu sceny. Kiedy słyszę od reżysera upragnione- Mamy to!!!!, przedzieram napisaną scenę i wyrzucam ją do kosza, w tej samej chwili tekst także wylatuje z głowy. Gdy po kilku minutach okazuje się, że jednak musimy nakręcić jeszcze jakieś ujęcie ja naprawdę nie pamiętam już sceny i muszę uczyć się jej raz jeszcze. Widzę, że dzieciaki znalazły podobny sposób. Na koniec roku niszczą pewne zapiski, które musieli robić i tym samym czyszczą swój wewnętrzny dysk;)

Czasami jesteśmy zmęczeni i potrzebujemy przerwy od nauczania domowego wtedy planujemy podróż, to nas resetuje, oczyszcza, pozwala złapać dystans. Potrafimy spakować walizkę i uciec od codzienności. Wtedy odpoczywamy, nawet miesiąc, bez matematyki, historii i reszty przedmiotów.

Luty, marzec i kwiecień poświęciliśmy na dwa przedmioty j.polski i matematykę .Tyle czasu wystarczyło żeby pochłonąć wiedzę z 4 i 5 kl. Od maja dzieciaki mają już wakacje. Kiedy pytam co najbardziej się im podoba w ED mówią, że możliwość zaliczenia wszystkiego wcześniej, dużo więcej wolnego czasu, krótkie domowe lekcje i oczywiście podróżowanie;)

Mamy też wszyscy momenty zniechęcenia. Myślę, że to naturalny stan. Pozwalam sobie na powiedzenie po prostu- nie chce mi się. Potrafię też dość szybko wyciągnąć się z tego stanu. Zwykle jest tak, że jak mi się nie chce, to Lechowi chce się bardziej ( na szczęście) i odwrotnie. Dobrze się tak uzupełniać;)

Przed nami kolejny rok homeschoolingu. Dzieci  chcą większość materiału zaliczyć do grudnia. Ambitny plan:) Na razie jest nam dobrze w tym naszym rodzinnym edukacyjnym”sosie”.

A jak to wygląda u Was ??? Piszcie. Chętnie czytam Wasze komentarze i historie;)

 

 

P.S  W wolnym czasie uczę Nataszę gry na gitarze;)

 

 

 

6 Comments on “Podsumowanie

Ewa
17 czerwca 2018 at 11:16

Bardzo mnie interesuje temat edukacji domowej, wprawdzie moja córka ma dopiero rok, wiec jeszcze duzo czasu przed nami. Patrze na to co sie dzieje w szkolach, nie tylko jesli chodzi o zmiane programow, niekompetentnych nauczycieli, ale tez dzieciaki ktore mam wrazenie sa coraz gorsze, coraz bardziej agresywne i skupione na telefonach, tabletach itd. Wolalabym zeby moja mala przyswajala wiedze w bardziej przyjaznych warunkach. Jednak kilka spraw mnie zastanawia. Jak dajecie rade polaczyc prace z nauczaniem? Co dzieciaki robia w czasie jak pracujecie? Pewnie zostawiacie im jakis material do przerobienia, ale czy jest to efektywne? Nie boicie sie, ze nie puszczajac ich do normalnej szkoly pozbawiacie ich umiejetnosci odnajdywania sie w grupie rowiesnikow? Co z kolegami, kolezankami, urodzinami itd? Jak to wyglada w praktyce?

Odpowiedz
Ilona Wronska
21 sierpnia 2018 at 22:42

Witam i na wstępie pozdrawiam wakacyjnie;)
Pyta Pani jak łączymy pracę z nauczaniem. Nasz tryb pracy, czyli wolny zawód pozwala nam żonglować czasem. Często mamy go dość dużo żeby poświęcić na nauczanie. Jeżeli nie możemy być w domu to materiał do przerobienia zostawiamy dzieciom. Chcemy nauczyć ich przede wszystkim samodzielności. Nie lubią sami pracować bo łatwiej jest z rodzicami:)
Jeżeli chodzi o rówieśników to spotykają się ze znajomymi, też wyprawiają urodzinki i są zapraszani;) Chodzą na zajęcia dodatkowe, poznają nowe osoby i jak to dzieci mają dużo swoich dziecięcych problemów.
Na nauczanie poświęcamy ok. 3 godz.dziennie, materiał w tym roku szk. zaliczyli w maju dzięki temu mają dłuższe wakacje;)
Na razie nie wyobrażają sobie powrotu do sprawdzianów, kartkówek, stresu i nudy w szkole. Nam rodzicom też to pasuje;) Czuję spokój, równowagę, harmonię. Czego chcieć więcej w rodzinnym, codziennym życiu;)
Życzę dobrych decyzji za kilka lat;) Nasze dzieci uczęszczały do przedszkola i szkoły państwowej, wiedzą jak tam jest. Zdecydowanie nie chcą wracać. Proszę zainteresować się metodą nauczania Marii Montessori. Żałuję, że tak późno ją odkryłam.
Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz
Madzia
19 czerwca 2018 at 19:55

A nie boicie się, że dzieci później będą mieć problemy z radzeniem sobie w sytuacjach kryzysowych, stresowych? Teraz mają życie bez stresu, bez zmartwień, bez porannego bolącego brzucha. Że jak pójdą do prawdziwego Liceum, na studia, do pracy to nie będą mogli sobie poradzić z innym trybem życia, z dostosowaniem się do szkolnych konfliktów, stresujących sytuacji? Pytam nieatakując, bo jakby mnie kiedyś i czas i finanse pozwolili to sama bym się zastanowiła nad ED 🙂

Odpowiedz
Ilona Wronska
21 sierpnia 2018 at 22:16

Witam. Przepraszam, że dopiero teraz piszę. Wakacje nas pochłonęły;)
Stresy nie omijają dzieci z ED, ale rzeczywiście jest ich mniej dzięki czemu prawie wogóle nie chorują. Na pewno stresem są egzaminy komisyjne, które weryfikują ich wiedzę. Dzieci uczęszczają na zajęcia dodatkowe więc mają kontakt z dziećmi poza tym spotykają się ze swoja grupą przyjaciół. Zastanawia Panią to jak sobie poradzą w liceum, na studiach, w stresujących sytuacjach. Takie oczywiście ich nie ominą, ale ja wychodzę z założenia, że im później zetkną się z trudnymi sytuacjami tym łatwiej sobie z nimi poradzą dzięki swojej dojrzałości. Przemoc w szkole, konflikty nie koniecznie nauczą, a mogą zamknąć na całe życie.
Reasumując, ja widzę więcej plusów niż minusów;)
Pozdrawiam

Odpowiedz
Anka
23 czerwca 2018 at 22:15

Hej Ilono 🙂 Mój syn ma 3,5 roku ,ale coraz częsciej myślę o edukacji domowej.Chcialabym aby zachował swoją dziecięcą ciekawość i zachwyt jak najdłużej. Jestem niepraktykującym nauczycielem przedszkolnym i wczesnoszkolnym .To czego się obawiam to te wyższe klasy od 4 do 8 czy podołam z matmą ,fizyką …Uściski dla Was i pisz koniecznie !

Odpowiedz
Ilona Wronska
21 sierpnia 2018 at 22:53

Proszę się nie martwić na zapas:) Fizyka, chemia to też nie moja bajka, na razie nie myślę o tym. Matematykę ogarnia Lechu:) ja przedmioty humanistyczne. To ogromna przyjemność uczyć swoje dzieci, pokazywać im swój punkt widzenia, często się przy tym sprzeczając.
Nie trzeba się bać bo to nas ogranicza .Strach powoduje, że nie robimy nic oryginalnego.
Trzymam kciuki i mam nadzieję, że dołączy Pani do grona ED 🙂 Nie taki diabeł straszny;)
Pozdrawiam. ilona

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *