Nauczanie domowe,  Podróże

Edukacja Domowa u nas

Witajcie wszyscy Ci, którzy jesteście tu pierwszy raz i wszyscy Ci, którzy towarzyszycie mi od początku:)

Mój kolejny wpis miał być o naszej podróży po Australii, planowałam opisać kolejne miasto czyli Melbourne, ale odłożę to na inny czas. W tej chwili jesteśmy wszyscy w domu w związku z koronawirusem i wszyscy mierzycie się z edukacją w domu. Muszę Wam powiedzieć, że w domach edukatorów domowych to nie wygląda tak jak u Was w tej chwili. Wiem, że jesteście z każdej strony zarzucani materiałami z różnych przedmiotów i, że jest tego dużo. My przez te 4,5 roku edukacji domowej wypracowaliśmy jakiś swój domowy system pracy z dziećmi . Zdaję sobie sprawę z tego, że musi to być dla Was trudne z dnia na dzień stać się edukatorem swojego dziecka, zostaliście wtłoczeni w sztuczną sytuację i nie każdy widzi się w tej roli. Nie każdy też ma cierpliwość, czas, motywację i chęci.

Nasza edukacja wygląda tak: na początku roku szkolnego wybieramy sobie 2, 3 przedmioty, którymi się zajmujemy np. biologia i geografia codziennie po ok. 40 min., j. angielski 3 razy w tygodniu. Po tylu latach wiemy, że przerobienie rocznego materiału z danego przedmiotu zajmuje nam ok.1,5 mies. Jak dzieciaki są już gotowe do zaliczenia  umawiamy się na dogodny termin i jedziemy do szkoły do, której jesteśmy przypisani- w tym roku jest to Moracz w Sulejówku, wcześniej Montessori na Wawrze i dzieciaki piszą test roczny oraz przystępują do egzaminu ustnego. Po zaliczeniu biologii i geografii ( koniec października) przechodzimy do kolejnych przedmiotów np; do matematyki i chemii, a do tych zaliczonych już nie wracamy do końca roku szkolnego. W międzyczasie zaliczają też informatykę, z którą od dawna są do przodu bo wcześniej uczęszczali na kurs programowania, a Kajtek dodatkowo ma lekcje raz w tygodniu z Panem Danielem, który uczy go różnych rzeczy o, których my nie mamy pojęcia:)

Robimy sobie też przerwy, żeby przewietrzyć głowy bo to wszystko wymaga od nas mobilizacji, skupienia i ciągłego przygotowywania się do tematów. Dlatego te upragnione przerwy wszystkim nam robią dobrze. Ostatnio od połowy grudnia, do połowy stycznia mieliśmy luz. Później zaczęły się nam próby w teatrze, wiedzieliśmy, że nie możemy poświęcić czasu dzieciom przez 1,5 mies, więc oni nadal mieli labę, a my trochę popracowaliśmy:) Oczywiście co nieco robili sami, ale tak żeby się nie przemęczyć i przypadkiem za dużo się nie nauczyć:)

Jest marzec, a my już niedługo kończymy materiał z kl. 6- Kajtek i kl.7- Natasza. Myślę, że pod koniec kwietnia będą mieli już wszystko zaliczone (po raz pierwszy online). To lubią najbardziej. Możliwość wcześniejszego zaliczenia i dłuuugie wakacje.

Powiem Wam w tajemnicy, że oni nie lubią się uczyć, pewnie by lubili gdyby mogli uczyć się tego czego chcą, a nie tego co muszą. Podstawa programowa sami wiecie jaka jest- do lamusa z nią, nuda, czasami bzdury, ziewać się chce, totalnie niedostosowana do potrzeb dzieci. Jest tyle rzeczy, które chcieliby robić, a muszą czytać o euglenie zielonej czy imiesłowach przysłówkowych. Nataszka chce w przyszłym roku uczyć się dwóch dodatkowych języków obcych. Dzięki edukacji domowej znajdziemy na to czas, w normalnym systemie nie byłoby to możliwe.

Chcecie rady? Odpuśćcie te prace domowe, które dostajecie, nie macie obowiązku bycia nauczycielami. Róbcie tyle, ile Wasze dzieci są w stanie zrobić. Nataszka ostatnio powiedziała-” Wiesz mama dlaczego Mendelejew stworzył tę tablicę?- żeby każdy mógł do niej zaglądać kiedy chce, a nie po to żeby uczyć się jej na pamięć, to dlaczego w szkole dzieci muszą to robić?”

Wyciskanie cytryny do końca nie prowadzi do niczego dobrego, raczej do zniechęcenia, złości, stresu. A teraz jest to nam najmniej potrzebne. Stres, jak sami wiecie, obniża nam odporność i o infekcje łatwiej, a my musimy być teraz silni. Nie nauka jest teraz najważniejsza. Odwagi drodzy rodzice. Przytulam Was mocno, wiem ile macie na głowie, my mamy tyle samo.

Następnym razem będzie wpis o podróży po Australii;)

2 komentarze

  • Victoria

    Super wpis! Tego potrzebowałam. Spóźniłem się na wywiad w TV ale tu wszystko co chciałam! Dzięki. Trzymajcje się zdrowi i radości

  • Aga

    Edukacja Domowa to piekna sprawa 🙂 Edukacja domowa moze odbywac sie w roznej formie, wszystko zalezy od rodzicow i dzieci. Jedno jest pewne… Edukacja Domowa pozwala uczyc sie we wlasnym tempie, pozwala na dowolnosc, a przede wszystkim pozwala miec czas na pasje 🙂 Teraz, to co dzieje sie w Polsce to zadna Edukacja Domowa, to raczej szkola w domu.

    Bardzo bliskie jest mi nauczanie alternatywne, dlatego ciezko jest mi obserwowac i sledzic fora nauczycielskie, na ktorych sa ciagle zale do systemu(tak kuleje bardzo), dzieci, rodzicow; przesciganie sie, kto zada wiecej; kto nagral dluzsze filmiki do odluchania…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *