Nauczanie domowe,  Podróże

Edukacja domowa- najlepszy nasz wybór.

Kilka dni temu ukazał się krótki wywiad ze mną i Lechem w DDTVN na temat edukacji domowej . Wrzucam poniżej-kliknijcie jeśli chcecie.

DZIEN DOBRY TVN 

Oczywiście oprócz  pozytywnych komentarzy jest mnóstwo takich, które naszą edukację domową oceniają bardzo źle, wytykając, że izolujemy dzieci, przez co będą nieprzystosowane do życia w społeczeństwie. Pewnie piszą to Ci, którzy uczyli się systemem szkolnym i tym samym pokazują jak szkoła nauczyła ich nietolerancji i zamknęła na inne niestandardowe rozwiązania. Takie komentarze  wynikają też z niewiedzy. Poprawcie mnie jeśli jest inaczej. Skąd ludzie mogą wiedzieć jak to wpływa na nasze dzieci i jakie będzie to miało konsekwencje w przyszłości? Przecież nie znają nas osobiście, nie mają pojęcia jak wygląda nasze życie. Czuję pewną niesprawiedliwość czytając to. Łatwo jest ludzi oceniać słysząc jakieś szczątkowe informacje i wygłaszać mądrości nie mając bezpośredniej styczności z edukacją domową. Zazdroszczę tym, którzy naukę w szkole podstawowej wspominają z łezką w oku. Ja jedynie pamiętam, że w 8 kl miałam już dość i chciałam jak najszybciej uciec, coś zmienić.

Poświęcamy naszym dzieciom duuużo czasu i uwagi. Mam nadzieję, że to kiedyś zaprocentuje 😉 Robimy to co uważamy za najlepsze. Nie jesteśmy w stanie ocenić tego teraz. Pewnie z perspektywy czasu będzie łatwiej. Czujemy tylko, że to jest zgodne z nami. To nasza wspólna droga. Dajemy dzieciom wybór, nie zamykamy ich w ramach. Kiedy zdecydowaliśmy, że ich nie ochrzcimy to też z potrzeby wolności. Nie przemawiały do nas argumenty:” bo tak trzeba” , „zróbcie to dla rodziny”.To, że inni tak robią, nie znaczy, że  my też musimy.  Podczas naszych podróży poznajemy różną wiarę i różnych bogów ten, który przemówi do nas najbardziej, tego wybieramy i taką możliwość wyboru dajemy swoim dzieciom. Drogą do wolności dla nas była też edukacja domowa. Uwolnienie się z „kieratu” przywożenia, odwożenia- napiętego grafiku szkolnego, który zabiera cenny czas by móc naprawdę się realizować, zadania domowe, sprawdziany, kartkówki, ciągłe udowadnianie- że potrafię.

Dzieciaki są szczęśliwe w tej naszej edukacji, my też.  To chyba jest najważniejsze:) Poczucie ulgi, wolności, akceptacji i bezgranicznej miłości.

 

4 komentarze

  • Kasia

    Kurcze, ja przestałam już w ogóle opowiadać o tak zwanej socjalizacji. Jeśli ktoś w rozmowie ze mną zaczyna mówić o socjalizacji tobucinam temat. Z mojego doświadczenia wynika, że mój rozmówca wcale nie chce się dowiedzieć jak to wygląda naprawdę tylko udowodnić mi, że jesteśmy delikatnie mówiąc dziwni. My jesteśmy w ED 4 lata i ten czas szczęśliwie naa uodpornił na takie komentarze choć mi też się czasem ulewa

    • Ilona Wronska

      Ja też przestałam tłumaczyć. To trzeba poczuć, być w tym, nie da się tego opowiedzieć;)Pozdrawiam i powodzenia w dalszej ed:)

  • Aga

    Ważne, aby żyć w zgodzie ze sobą! Póki nie krzywdzimy innych, nikt nie ma prawa nas oceniać i krytykować, nawet jeśli idziemy „pod prąd”. Swoją drogą najwięcej do powiedzenia mają ludzie, którzy nas nie znają, nic o nas nie wiedzą, nie orientują się w danym temacie i zwyczajnie są ograniczeni… na nowości i „inność”.
    Proszę trzymać się rodziny i ludzi, którzy Was wspierają, a całą resztę ignorować! Powodzenia 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *