Podróże

Jak przygotować się do podróży po Australii

 

 

Jak przygotować się do podróży po Australii? Na wstępie napiszę, że nie jest to tania wyprawa – niestety.

Bilet i wiza

Bilet najlepiej kupić kilka miesięcy wcześniej jest to koszt ok. 5000 zł/os. My lecieliśmy w obie strony przez Singapur. Trzeba przygotować się na ponad 20 godz. w podróży. Wizę załatwiamy bez wychodzenia z domu – przez internet – prosta sprawa. Pamiętajcie o wykupieniu ubezpieczenia ok.200 zł/os.

Plan

Jeżeli chodzi o plan podróży to u nas wygląda to tak: robimy ogólny zarys – co chcielibyśmy zobaczyć. Tworzymy w domu mapę ciekawych miejsc, miast. Wtedy dużo czasu spędzamy w internecie. Szukamy informacji, blogów, komentarzy, wchodzimy na strony gdzie ludzie opisują swoje doświadczenia związane z danym kontynentem czy państwem. Bardzo Wam polecam takie przygotowanie do podróży to nam otwiera oczy, wiemy czego się spodziewać, co wolno, a czego nie. Przy tak długich wyprawach zorientowanie się w temacie jest konieczne. Poza tym przy okazji dużo się uczymy o danym miejscu i gdy już tam dotrzemy  mamy wrażenie, że już tam byliśmy, to wynik oglądania zdjęć, filmików, google maps 🙂

Szczepienia, leki

Jadąc do Australii nie musicie się szczepić. Ja zabrałam ze sobą homeopatię bo leczymy się ziołami. Ostrzegano mnie, że mogę mieć kłopoty bo Australijczycy są bardzo rygorystyczni, jeśli chodzi o jakiekolwiek wwożenie i wywożenie rzeczy z ich kraju. Nic nie ukrywałam, miałam w bagażu podręcznym tabletki od bólu głowy, brzucha opisane po angielsku. Nikt o nie nie zapytał. Do Polski przywieźliśmy olejki, miody, kremy – nie było żadnych problemów.

(Nie)bezpieczeństwa

Jeżeli chodzi o niebezpieczeństwa związane ze zwierzętami to trzeba być świadomym. One same człowieka nie atakują, ale w sytuacji zagrożenia będą się bronić. Nas nic groźnego nie spotkało. Nie widziałam tam ani jednego pająka, może dlatego, że nie spaliśmy w buszu. Poruszaliśmy się wokół dużych miast. Pewnie inaczej by było gdyby ta podróż skierowana była w głąb Australii w jej dzikie, zamieszkiwane przez Aborygenów tereny, ale to następnym razem 😉 

Na miejscu

Podczas takich podróży nie da się wcześniej zaplanować każdego dnia. My tego nie robimy, wystarczy nam zarys, a szczegóły dopracowujemy na miejscu. Tak jest najlepiej. Zdajemy się często na los, jesteśmy ciekawi co nam przyniesie. Zawsze bałam się najbardziej tego, że zachorujemy, złapiemy jakąś bakterię nam nieznaną i nie będziemy potrafili sobie z tym poradzić. Zawsze zabieram ze sobą kartonik lekarstw „na wszystko” i zwykle nienaruszony przywożę do domu. Podczas tych wypraw jesteśmy zrelaksowani, odstresowani, jest dużo słońca, dlatego choroby nas omijają 😉 Kiedyś w Meksyku dzieciaki złapały jakąś bakterię i to nas wyłączyło na 3 dni ze zwiedzania, ale to była jedna taka sytuacja podczas półrocznej podróży po Ameryce.

Koszty

Australia jest droga, więc jeśli macie znajomych, u których możecie przenocować to zaoszczędzicie sporą gotówkę. Dobrym rozwiązaniem jest też wypożyczenie kampera, zaopatrzenie lodówki na kilka tygodni. Są markety gdzie można wszystko kupić taniej. Jedzenie „na mieście” szybko czyści portfel 😉 Przelicznik jest taki: jeśli coś kosztuje u nas 10 zł to w Australii 10 dolarów. Paliwo jest tańsze, kosmetyki też. Reszta duuużo droższa.

Nocleg

Przed wyjazdem doradzam Wam poszperać na fb, instagramie i odezwać się do osób – Polaków, którzy mieszkają w Australii. Są bardzo pomocni. Orientują się gdzie są tańsze noclegi, może nawet kogoś przenocują. My poznaliśmy mnóstwo wspaniałych, życzliwych osób, które zdają sobie sprawę, że taka podróż to jest duży koszt i na każdym kroku chce się te koszty ciąć ile się da.  W każdym dużym mieście, mam na myśli Perth, Melbourne, Sydney, Brisbane są ośrodki, szkoły Polonijne i kościoły, a w nich bardzo sympatyczni Polscy księża, którzy też pomogą.

Podsumowanie

Przygotujcie się na niezapomniane wrażenia. Długi lot zrekompensuje Wam widok niesamowitej przyrody i zwierząt. To zachwyciło mnie najbardziej. Cudowne, skaczące kangury, wiecznie śpiące koala na eukaliptusach, biegające emu, kolorowe, bajecznie piękne papugi, paprocie giganty, słodkie kuoki, które nieźle pozują do selfie, kolor oceanu indyjskiego. Mogłabym jeszcze długo wymieniać. Każdy z Was pewnie przywiezie niezłą porcję wrażeń i liczę na to, że opowiecie mi o tym 🙂

Póki co trzeba uzbroić się w cierpliwość bo Australia do końca 2020 r nie wpuszcza turystów, ale jak już sytuacja pandemiczna się uspokoi pakujcie plecak i w drogę. 

P.S.

A jeszcze zapomniałam Wam napisać, że przez te wszystkie lata podróżowania nauczyłam się pakować minimalistycznie. To naprawdę jest możliwe. Potrafię zadowolić się trzema koszulkami, spodenkami, bluzą z kapturem, jeansami, wygodnymi butami. Tak pakuję walizkę, że jest tam jeszcze miejsce na pamiątki z podróży 😉 Z Australii przywiozłam kapelusz, boomerangi, miody i olejki, o których już pisałam i moje odkrycie – krem do twarzy z łożyska owcy.

Do zobaczenia gdzieś na szlaku 🙂 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *